H
istoria
szkoły w Prątnicy
Szkoła w Prątnicy powstała w II pol XVIII wieku. Od pierwszych dni swego istnienia była nie tylko instytucją oświatową, ale także ostoją polskości i miejscem spotkań towarzyskich miejscowej ludności. Rada pedagogiczna wraz z mieszkańcami Prątnicy i okolicznych wiosek urządzała akademie, wieczory literackie, spotkania autorskie, wystawy, kursy gotowania i pieczenia, każdy miał szansę uczestniczenia w życiu szkoły.
W okresie okupacji hitlerowskiej szkołę zamknięto, a nauczycieli wywieziono do przymusowych prac w głąb Niemiec.. Pod koniec okupacji szkoła służyła jako magazyn żywnościowy. Po I wojnie światowej szkoła podstawowa w Prątnicy stała się Zbiorczą Szkołą Podstawową dla wsi: £ążyn, Omule, Szczepankowo. W latach sześćdziesiątych w Prątnicy istniała Szkoła Przysposobienia Rolniczego.
Od I999r. szkoła otrzymała wyższy stopień organizacyjny: gimnazjum, które wraz ze szkołą podstawową tworzy Zespół Szkół w Prątnicy.
Każda szkoła obchodzi swoje święto, które zbiega się z dniem nadania jej imienia. Niektóre szkoły noszą nazwy osób bardzo znanych, zasłużonych dla kraju, poważanych na całym świecie, jak na przykład: Jana Pawła II " Mikołaja Kopernika, inne bardziej skromne, ale bardzo ważne dla lokalnej ojczyzny. Człowiekiem nieprzeciętnym na naszym terenie był Teofil Ruczyński - mieszkaniec Zwiniarza, który tak umiłował,, ziemię lubawską że postanowił ją uwiecznić w swojej poezji. Pozostawił po sobie także legendy o kościołach i Białej pani na zamku lubawskim. W dowód wdzięczności, za wkład włożony w promowanie naszego regionu. Szkoła Podstawowa w Prątnicy wybrała go na swoj ego patrona. Uroczyste nadanie im. Teofila Ruczyńskiego miało miejsce 8 V 1985 r. Odtąd Szkoła Podstawowa zaczęła kolekcjonować pamiątki po Teofilu Ruczyńskim. które można obejrzeć w Izbie Pamięci. Uczniowie co roku uczestniczą w konkursie wiedzy o T. Ruczyńskim. czytają jego poezję. dzięki temu pamięć o nim wciąż trwa. a on, jak niegdyś Horacy, może podpisać się pod słowami nie wszystek umrę".
Emilia Czyżak
Teofil Ruczyński – ludowy poeta
Dziennikarz gazetki szkolnej
Żyją i pracują wśród nas ludzie, o których dorobku, zasługach czy wieku na ogół się nie pamięta – tak związani są z krajobrazem, z wykonywaną od lat pracą, z pulsem naszego życia, że ich obecność przyjmuje się zazwyczaj bezwiednie jak istnienie powietrza którym człowiek oddycha. Dopiero sytuacja szczególna, jak jubileusz lub któraś rocznica działalności, uświadamia nam, że tacy ludzie, którzy swe życie rozumieli i rozumieją jako wypełnianie służby społecznej, chroniąc w latach niewoli dziedzictwo polskie i ludowe tradycje kultury byli równocześnie współtwórcami dnia dzisiejszego Mazur i Warmii. Do twórców tego kręgu należy niewątpliwie Teofil Ruczyński, ludowy poeta lubawsko – ostródzkiego pogranicza. Gromkimi brawami zaprośmy Go do nas.
Teofil Ruczyński
Dziękuję za słowa uznania. Pozwólcie, że podzielę się z Wami przemyśleniami na temat mojej poezji. Moja poezja stała się poezją patriotyczną, dawałem w niej wyraz miłości Ojczyzny i tęsknoty za wolnością, pisałem o doli i niedoli braci Mazurów. Mówią o tym moje wiersze. Zabrałem ze sobą kilku moich uczniów z olsztyńskiego liceum, w którym uczę historii aby powiedzieli kilka moich wierszy.
Jeden Jest Lud Polski
Czy od Łyny, czy od Wisły,
Warty, czy odrzańskich wód,
Myśmy drodzy bracia wszyscy
Jeden polski wspólny lud
Czy z Olsztyna, czy z Krakowa,
Z miast, osiedli, wiejskich chat,
Jedna nas dziś łączy mowa,
Tyś mi bratem – ja twój brat.
Jedną piosnkę nam nuciły
Nasze matki owych dni,
Gdy w nas wrogie gromy biły,
A los dziejów trapił zły.
Jedną tylko Polskę mamy,
Jeden w słońcu rośnie gmach:
Dom ojczysty ukochany
Wymarzony w wielu snach.
Jeden nam dziś ciężar znoju,
Jedna nas ogarnia myśl:
Wznosić trwały gmach pokoju
I ku szczęściu razem iść.
Dziennikarz
Panie Teofilu przeżył Pan dwie wojny światowe. Jak wspomina Pan ten czas?
Teofil Ruczyński
Gdy wybuchła I wojna światowa miałem 18 lat. Rodzinny dom w Zwiniarzu, wiejskie zabawy w gronie kolegów, przebywanie z „panią poezją” to wszystko zostało zakłócone powołaniem do wojska pruskiego do Szczytna. Nienawidziłem tego munduru! Po wojnie skończyłem Seminarium Nauczycielskie. Podczas II wojny światowej mając 43 lata zostałem zamknięty z grupą nauczycieli jako zakładnik na Pawiaku, gdzie spędziłem 6 tygodni. Tęskniąc za wolnością powstał wiersz Żelazna Krata
Żelazna Krata
Śni Ci się we śnie droga twa chata,
Dusza się do niej jak strzała wyrywa,
A dola Twoja tak nieszczęśliwa,
Bo drzwi zawarła żelazna krata.
Tęsknisz do domu, do ludzi, do brata
Dłoń swą wyciągasz, chcesz się z nimi witać,
Chcesz ich o zdrowie i dolę pytać,
Lecz drzwi zamyka żelazna krata.
Chciałbyś się cieszyć urodą świata,
Kwiatem, zielenią, urokiem polnym,
Być już człowiekiem szczęśliwym, wolnym,
Lecz drzwi zawarła żelazna krata.
Dziennikarz
Czy oprócz wierszy, które odzwierciedlają Pana życie pisze Pan coś jeszcze?
Teofil Ruczyński
Piszę nie tylko wiersze, dużo miejsca i czasu poświęcam prozie. Moje opowiadania i legendy znane są na naszym terenie. O choćby ta o kościele w Prątnicy
Był sobie kościół i nagle znikł.
Jak to w przyrodzie czasem bywa,
Lecz przyszedł wół, wykopał dół
Pociągnął sznur od dzwonnicy,
Dzwon zaczął bić
I tak odnalazł się kościół w Prątnicy.
Dziennikarz
Cóż za historia! Pamięta Pan coś jeszcze?
Teofil Ruczyński
Pamiętam cudne jezioro w Łążynie, które tragiczną opowiada historię.
Ach co to był za ślub, i jedzenia ile było.
Dwaj wędrowcy drogą szli, o strawę prosili,
Niczego nie dostali a za niegościnność tak podziękowali:
Gdy do Zwiniarza przez jezioro łążyńskie wesele ruszyło,
Tafla lodu pękła,
Całe wesele w odmętach jeziora zniknęło.
Dziennikarz
Pięknie Pan opowiada. Dziękujemy za wywiad i zapraszamy do wspólnego świętowania Dnia Szkoły. Mamy jeszcze dla Pana niespodziankę: wiersz Pana autorstwa pod tytułem „Ziemia Lubawska” w wykonaniu laureatki konkursu recytatorskiego Anny Liberackiej.
„Ziemia Lubawska”
Czy wy znacie ową ziemię
Kędy kreta Drwęca płynie?
Czy tej ziemi znacie imię
Którym ona w świecie słynie.
Zabrał ją Krzyżak zdradziecki,
Gnębił srodze Prusak mściwy,
Lecz znów nasz jest łan odwieczny,
Nasze są ojczyste niwy.
Wzeszło znów słońce swobody,
Nad Ojczyzną świeci jasno,
Rozkwitają nasze grody:
Lubawa i Nowe Miasto.
Polskie słowo, polska chata,
Polskie pieśni głośno dźwięczą,
Nam nad wszystkie skarby świata
Najmilsza ziemia nad Drwęcą.
Niechaj z pracy plony rosną,
Z twórczych czynów rośnie sława,
Niech rozkwita jak maj wiosną
Nowe Miasto i Lubawa .
Opracowały
Emilia Czyżak
Wioleta Knitter